|
2009-04-02
ROK 1984 - NIE ORWELLA, A SZCZEPIEŃ
Stwierdzam coraz bardziej, że żyjemy w wirtualnym świecie. Wszystko zaczęło
się w czasie sławetnego zburzenia budynków WTC w Nowym Jorku. To nic, że samolot
zbudowany z aluminium nie może rozbić żelbetonowego słupa (wystarczy wziąć aluminiową
puszkę po piwie i spróbować nią rozbić zwykły pręt zbrojeniowy - jeszcze nikomu
to się nie udało). To nic, że samolot ma zbiorniki paliwa w skrzydłach, a skrzydła
musiałyby odpaść po zderzeniu z murem (vide: balony zaporowe podczas II wojny
światowej). To nic, że jest cała masa dokładnych analiz tego wypadku np. na
You Toube, pokazujących absurd oficjalnej, politycznie poprawnej, wersji o rzekomym
ataku terrorystów arabskich, co było potem bezpośrednim powodem wymordowania
kilkuset tysięcy Arabów, w tym samych dzieci ok. 200 tys., co potwierdziła Wysoka
Komisarz ONZ do Spraw Dzieci. A wszystko to odbyło się w 5 dni po tym jak
konferencja ONZ w Johanseburgu, uznała Izrael za jedyne rasistowskie państwo
na świecie i wezwała do bojkotu towarów izraelskich.
Polskojęzyczne media realizując instrukcje "z góry" wiedzą lepiej
i dalej te same bzdury głoszą (warto tu przypomnieć prezenterkę "Wiadomości"
w programie TVP 1, która rozpoczynając relacje o Bin Ladenie i Iraku zastrzegła
się, że otrzymują materiały z CIA i nie mają wpływu na ich jakość). Nie bez
znaczenia jest tutaj fakt, iż największe i najbardziej opiniotwórcze tytuły
prasowe (łącznie z "Gazetą Wyborczą", potocznie zwaną "Jidisz
cajtung") kontrolowane są przez kapitał zagraniczny.
Najnowszym osiągnięciem dezinformacji zwanej z angielska BRAIN WASH, w wydaniu
globalnym jest "epidemia świńskiej grypy". Mimo, że Ministerstwo Zdrowia
jest obsługiwane przez lekarzy, że konsultantami krajowymi i wojewódzkimi też
są lekarze, to ich wypowiedzi wskazują na całkowitą ignorancję i brak podstawowej
wiedzy szkolnej.
Przykładowo: pojęcie EPIDEMIA wprowadzono przed wielu, wielu, laty i oznaczało
ono, że na danym terenie, w konkretnym miejscu na ziemi, zachorowało znacznie
więcej ludzi na daną chorobę, aniżeli w poprzednich latach. Jest to wiedza z
czwartego roku medycyny.Trudno aby przedstawiciele establishmentu medycznego
nie przyswoili sobie podstawowej definicji w przedmiocie, który jest ich zawodem,
czytaj: źródłem dobrego utrzymania.

Dwa wykresy pokazują wielkość zachorowań na grypę. Pierwszy (wyżej) - zachorowania
w ubiegłym roku, drugi (poniżej) - w całym ostatnim 25-leciu (za Państwowym
Zakładem Higieny, Ośrodek Monitorowania Grypy www.centrum.grypa.pl). Wyraźnie
wskazują one , że wielkość zachorowań, czyli liczba potencjalnie chorych w ubiegłych
latach dochodziła np. w 1996 roku do ponad 3 milionów lecz Ministerstwo
Zdrowia nie ogłosiło, żadnej epidemii. Dlaczego? A obecnie, kiedy jeszcze nie
mamy żadnego przypadku zachorowań Ministerstwo Zdrowia powołało KRAJOWY KOMITET
ds. PANDEMII GRYPY. To brzmi drodzy PT Czytelnicy
A jakie diety można sobie
wypłacać !!!

W styczniu tego roku, liczba zachorowań na grypę doszła w Polsce do 200
000. I czy jakakolwiek gazetka poinformowała społeczeństwo o konieczności zwiększenia
uwagi na grypę? Czy pani minister Kopacz w ogóle wiedziała, że ludzie chorują
na grupę? Czy zrobiono jakiekolwiek badania wirusologiczne chorych?!
Wiadomo, za ogłoszeniem epidemii muszą iść pieniądze np. na podstawowe badania
wirusologiczne. Jedyna w kraju placówka za jedno badanie inkasuje ponad 200
zł. A do tego dochodzą jeszcze dyżury lekarzy itd. Tak więc możemy spokojnie
przyjąć, że ogłoszenie stanu zagrożenia i tych wszystkich - rzekomo medycznych
- zaleceń, jest zwykłym biciem piany i wiadomo, że nie nadwyręży i tak skromnego
budżetu Ministerstwa Zdrowia. A medialnie wszyscy widzą, że pani Minister zdrowiem
obywateli interesuje się bardzo, chociażby wydając polecenia mierzenia temperatury
i ciśnienia na lotniskach, u osób powracających do kraju z Meksyku. Że takie
teatralne gesty nie mają znaczenia? A kogo to obchodzi? Grunt, że doskonale
nakręca się koniunkturę i to widzimy w artykułach "Gazety Wyborczej".
A poza tym są medialne i telewizyjni dziennikarze uwijają się mając nowe zlecenia.
Jeżeli potraktujemy sprawę poważnie to; albo redaktorzy tych wszystkich bzdur
na temat rzekomego zagrożenia są kompletnymi ignorantami i nie chciało się im
zapoznać nawet z podstawami epidemiologii przed napisaniem publikacji, albo
biorą pieniądze za oszukiwanie ludzi. I tak np. Wojciech Moskal w dniu 26 kwietnia
2009 nawoływał do zakupu specjalistycznych leków np. oseltamiwiru lub zanamiwiru.
Leków tych co prawda nie ma w cenniku leków sprzedawanych w Polsce, ale w dobie
internetu możemy łatwo sprawdzić: i tak, kuracja oseltamwirem to koszt od 30
do 50 funtów. A "Gazeta Wyborcza" nawoływała do zakupu co najmniej
kilku milionów opakowań. Czyli innymi słowy chciała pomóc w wyprowadzeniu z
Polski ok. pół miliarda złotych.
Już następnego dnia (27.04.2009)) pani Margarit Kossobudzka z tej samej "GW"
reklamowała Timiflu i Relenza, preparaty stworzone do leczenia tym razem ptasiej
grypy. Wiadomo, ile lat można oszukiwać ludzi rzekomym zagrożeniem ptasią grypą,
kiedy ani jedno stado dzikich ptaków nie padło. Przykładowo w Polsce pomimo
usilnych starań i wydaniu ponad 50 milionów złotych nawet panu Premierowi nie
udało się zamordować łabędzi w Toruniu na Wiśle. Co nie przeszkadzało dokonać
rzezi w kilku kurnikach, oczywiście prywatnych.
Policzmy: lek o nazwie Timiflu kosztuje w Polsce ok. 200 zł, razy kilka milionów
dawek czyli kwotę tego samego rzędu (kilkaset milionów zł) chciano wyprowadzić
z Polski. Czy to jest zrozumiałe? Oczywiście, że tak - naprodukowano tych leków
całą masę, a ludzi nie chcą kupować, więc najlepiej wmieszać w sprzedaż urzędników,
którzy przecież rozdają nie swoje pieniądze. A jak się ogłasza taką akcję rządową
to sprzedaż od razu wzrasta. Samorządy także muszą kupować.
Wracając do świńskiej grypy... Jak to pokazała kilkakrotnie telewizja, farma
na której rzekomo zmutował się ten wirus należała do koncernu SMITHFIELDS -
USA. Przed laty rolnicy w Polsce głośnio protestowali przeciwko wejściu tego
koncernu na rynek Polski. Oczywiście bezskutecznie. Na marginesie, obecnie kupujemy
mięso z Niemiec, a w Polsce jest 19 zakładów tego koncernu.
Wiadomo, że świnia jest bardzo spokrewniona genetycznie z człowiekiem i np,
można wykorzystywać świńską wątrobę do dializy człowieka. Czy przypadkiem w
firmach Smithfields nie wykonuje się eksperymentów medycznych i czy czasami
nie było to powodem powstania nowego wirusa? Prawdopodobieństwo, że w kilku
miejscach na świecie w tym samym czasie powstanie taka sama mutacja wirusa jest
zerowe. A jak ogłosiło to Ministerstwo Zdrowia Meksyku choroba wystąpiła w kilku
miejscach odległych od siebie, a nie wystąpiła np. w samym Mexico City. Jednocześnie
meksykańscy eksperci twierdzą, że wirus H1N1, czyli świński, nie pochodzi z
meksykańskich farm. Ponadto Meksykanie informują, że - wbrew twierdzeniom "Gazety
Wyborczej" na grypę zmarło 12 osób, a zachorowało 260 osób ( www.portalspożywczy.pl
). Jak w takim razie uzasadnić wydanie 450 milionów dolarów na rzekome leczenie
- profilaktykę nieistniejącej choroby?
Zdziwienie budzi także sposób informacji uzyskiwanych z Meksyku. Najpierw szeroko
rozdmuchana EPIDEMIA. Gdyby w Meksyku wybuchła epidemia to musiałoby zachorować
co najmniej 3 - 5 milionów ludzi. A potem uzyskujemy wiadomość o 1600 przypadków
grypy. Podkreślam - w styczniu 2009 roku w Polsce (38 milionów ludzi) zachorowało
na grypę 200 tys. osób i nikomu do głowy nie przyszło robić badań wirusologicznych,
nie mówiąc o ogłoszeniu epidemii. Tymczasem w Meksyku (106 milionów ludzi) zachorowało
tylko 264 i już jest epidemia?! Mało tego - zachorowało w sumie 1600 osób i
robiono badania wirusologiczne. Na jakiej podstawie? Jeżeli na grypę choruje
kilkaset milionów osób rocznie na świecie, to kto daje pieniądze na robienie
badań specjalistycznych w każdym przypadku? Skąd Meksykanie wiedzieli, że akurat
tym, a nie innym chorym należy robić badania wirusologiczne? Przecież jedno
badanie to kilkaset dolarów, a oni, ten biedny kraj, tak nagle wszystkim robią
od dzisiaj badania wirusologiczne?!
Corocznie na grupę choruje ok 200 do 500 milionów ludzi i nikomu poważnemu
do głowy nie przyszło ogłaszać epidemii. A tutaj już pandemia. Pandemia występuje
wtedy kiedy w kilku krajach jest epidemia. Niestety dziennikarze "GW"
stosując prymitywną socjotechnikę oraz mieszając różne pojęcia, kraje i czas
usiłują rozdmuchać sprawę odwracając uwagę społeczeństwa od kryzysu i wojen
toczonych przez Amerykę oraz Izrael.
Żeby było jeszcze ciekawiej to przypomnę zalecenia Komitetu Doradczego ds.
Szczepień Ochronnych (www.mp.pl) powstałego na długo przed ogłoszeniem przez
"naszych" ekspertów epidemii świńskiej grypy. I tak obecnie www.mp.pl/kurier
podaje się, że wirus świńskiej grypy A/H1N1 został potwierdzony przez rząd Meksyku
w18 przypadków zakażenia człowieka. Tymczasem Komitet Doradczy stwierdza: "
Epidemiczne zachorowania u ludzi wywołują dwa typy wirusa grypy A i B. Wirus
grypy A dzieli się na podtypy na podstawie swoistości entygenowej dwóch białek
powierzchniowych - hemoaglutyniny H i neuramidazy N . Od 1977 roku zachorowania
na grypę wywołują u ludzi na całym świecie dwa podtypy wirusa grypy A tj. A-H1N1
oraz H3N2 ...
No i mamy problem. Jeżeli Komitet Doradczy stwierdza, że ten typ wirusa
występuje na świecie od co najmniej 1977 roku i stanowi główne źródło zakażeń,
to na jakiej podstawie Ministerstwo Zdrowia i jego doradcy stwierdzą, że go
w Polsce nie ma. Na co właściwie idą nasze, podatników, pieniądze, kiedy dopiero
wtedy, gdy przyszedł sygnał z Waszyngtonu, stwierdzono istnienie czegoś o czym
lekarze wiedzą od 30 lat, czyli od jednego co najmniej pokolenia! Poza tym,
mamy odpowiednie laboratoria, rzekomo monitorujące stan zagrożenia epidemiami.
Tymczasem po po 30 latach istnienia wirusa konsultanci medyczni dowiadują się
o tym z gazet. Widać wyraźnie, że nie po to W. Jaruzelski i spółka rozdawali
tytuły naukowe, aby polska nauka rozwijała się (przypominam, że w pierwszym
roku stanu wojennego rozdano 1320 tytułów profesorskich).
dr Jerzy Jaśkowski
Gdańsk
jjaskow@wp.pl
(02.05.2009)
KRYZYS - PRZYCZYNY I SPOSÓB
Spieszę donieść Panu Redaktorowi, iż szperając tu i tam rozsupłałem dialektyczne
przyczyny kryzysu, a następnie znalazłem ekonomiczny sposób na jego pokonanie.
Zacznę od dialektyki:
"Posiadacze kapitału będą stymulować popyt klasy robotniczej na
coraz większą ilość towarów, mieszkań i wytworów techniki. Jednocześnie będą
udzielać coraz więcej coraz droższych kredytów na zakup tych dóbr, aż rzeczone
kredyty nie będą mogły być spłacane. Niespłacane kredyty doprowadzą do bankructwa
banków, które z kolei zostaną znacjonalizowane. To w rezultacie doprowadzi do
powstania komunizmu". (Karol Marks, 1867)
A teraz recepta ekonomiczna:

Pozdrawiam,
Jerzy B., Warszawa
(nazwisko znane redakcji)
18.03.2009
LIST MARNEJ OWCY NA WIELKI POST AD 2009
DO SWEGO PASTERZA
JEGO EKSCELENCJI KEP
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!
List ten nie jest absolutnie żadnym żartem lub prowokacją, jest jednoznacznym
głosem wzywajacym do roztropnego przemyślenia roli i zadań, do jakich Ekscelencja
KEP (Konferencja Episkopatu Polski - przyp. Redaktora) - został powołany
i wyposażony w odpowiednie narzędzia, by temu powołaniu
podołać.
Forma tego listu wynika bezpośrednio z formy i treści listów, jakie to właśnie
Jego Ekscelencja skierowuje do nas od czasu do czasu uznając to za stosowne.
Tam też nie ma nikogo odpowiedziałnego, tam jest podpis - KEP. Więc pokornie
uznając stosowaną nomenklaturę, odpowiadam w adekwatnej i formie
i treści.
"W naszych czasach, bardziej niż kiedykolwiek dotychczas, największą
siłą czyniących zło jest tchórzostwo i słabość ludzi dobrych, a cały wigor rządów
szatana wynika ze słabości katolików. O! - gdybym mógł zapytać Boskiego Zbawiciela,
jak uczynił to w duchu Zachariasz: Czymże są rany na twoich dłoniach? Odpowiedź
byłaby bez wątpienia następująca: Doznałem tych zranień w domu tych, którzy
mnie kochali. Zranili mnie przyjaciele,którzy nie zrobili nic by Mnie bronić,
oraz ci, którzy przy każdej okazji stają się wspólnikami moich przeciwników.
Ten wyrzut można skierować do słabych i tchórzliwych katolików wszystkich
krajów" - upominał nas św. Pius X.
A w czyjej obronie staje wogóle Ekscelencja KEP?! Kogo i przed kim bronicie
w tym KEP-ie?! Czy może jest tak, jak to ujął bp Vida Elmer:
"(
) kompromis, który jest zawsze rozwiązaniem tych osób z kościoła
soborowego, które kochają prawdę, ale nie tak mocno jak kochają własną karierę.
Ks. Miceli zdemaskował zbrodnię, lecz ochronił przestępców. Ukrycie przed czytelnikami
całej prawdy stanowi radę tego rodzaju: >Módlcie się nieustannie, a Bóg zatroszczy
się o wszystko< - dając przez to do zrozumienia, że nie powinniście czynnie
przeciwstawiać się zbrodniarzom. To jest dokładnie to, czego zbrodniarze oczekują:
żadnej opozycji jakiegokolwiek rodzaju. Jest to częścią zdrady kiedy katolicki
uczony, który dostrzegł zdradę, zna zdrajców, ale nie pragnie przekazać swojej
wiedzy ludziom, aby mogli bronić się przed złoczyńcami... Niech ludzie wiedzą
kim są zdrajcy, gdzie powinni kierować swoje słuszne oburzenie oraz gdzie należy
rozpocząć oczyszczającą pracę. (
)".
I kolejny cytat: "(
) Wszyscy, którzy z czystego tchórzostwa, z
powodu ułomnej moralności, pozbawionej męstwa i odwagi - nie podejmują walki
ze złem, kładą na siebie konsekwencje potwornej odpowiedzialności za Zdradę
- Chrystusa (
)" - czego konsekwencją jest: "(
) nieprawdopodobny
fenomen jakim są ludzie, o naturze tak delikatnej, że aż niezdolnej do jakiejkolwiek
walki - oni są wprawdzie bardzo głęboko wierzący, aż po gotowość śmierci męczeńskiej
za wiarę, ale nie są zdolni do
choćby najmniejszego odruchu jawnego protestu
przeciw napływom "ducha czasów" wewnątrz Kościoła Katolickiego, i
nie są w stanie otwarcie wystąpić przeciw nawet największym wrogom Chrystusa
- oto fenomen niepojęty (
)" - to Ditmar von Hildebrand.
Co w końcu, w swej rozpaczliwej próbie przeciwstawienia się obłędnym naukom
"ojców II SW" ujął najdobitniej Evelyn Waugh w słowach: "przez
całe swoje dzieje Kościół był w stanie wojny z zewnętrznymi wrogami i wewnętrznymi
zdrajcami. Teraz, ku swemu wielkiemu zmartwieniu czuł, że "zdrajcy"
wewnątrz sanktuarium Kościoła robią wszystko, by wydać wiernych w ręce "wrogów"
zewnętrznych, kultywujących hedonizm i pogaństwo. Kościół Walczący wydawano
światu nowoczesnemu, który wyraźnie tryumfował." - określając autorów
całego tego przedsięwzięcia, zwanego dzisiaj II SW: "hierarchowie są
jak świnie Gadareńczyków" (wg Mt 8,30-32; Mk 5, 1-20 i Łk 8, 26-39).
Czy nigdy nie doszło do uszu JE KEP, że demokracja jest potępiona ze względu
na swą ukrytą moc łamania sumień ludzkich, a to właśnie stosuje Ekscelencja
w stosunku do siebie samego, niszcząc lewą ręką, to, co dopiero prawą
zbudowała,
głosząc "miłość miłosierną", a czyniąc
terror bezlitosny,
jaki używa realizując tajne instrukcje i plany (np. komunia w procesjach czy
miłość do judaizmu)!
Do sięgnięcia po słowo pisane, zmusiła mnie oficjalna informacja prasowa o
programie obrad nadchodzacej konferencji KEP. Wiem kto to jest Biskup, ale nie
wiem kto to jest KEP, to twór iście medialny - nie ma go ale
decyduje o wszystkim.
Coś jak masoneria, niby jej nie ma, a
niszczy, jak to ujął Pius XI, w swej
Encyklice "Quadragesimo Anno" np. w pkt. 105-109 (Gremia, które
nie będąc nawet właścicielami
to swą samowolą doprowadzili do tego, że "nikt
nie może wbrew ich woli oddychać").
Nie wiem też, kim jest dla Kościoła Katolickiego niejaki Kiko Arguello, czy
jakiś tam "brat Marek" - aby ich słuchać w jakiejkolwiek by to nie
było, kwestii. Ani to zakonnik, ani kapłan a
ma głos w randze niemalże Prymasa.
Wiem, że do dziś nie odwołał ów Kiko, swych heretyckich tez i tajnych instrukcji,
jakie stosuje w swym sekciarskim ruchu, nic się nie zmieniło od czasów jego
założenia i źródeł jego inspiracji, co może każdy przeczytać choćby na stronach
pana Dybowskiego www.Antyk. Goszczenie go przez Jego Ekscelencję KEP, jest w
moim rozumieniu, uznawaniem i wspieraniem jego heretyckich tez, jekie zawiera
ich tajna - nigdy oficjalnie nie poddana krytycznej ocenie Watykanu, a licząca
373 strony - instrukcja do użytku wewnętrznego.
Zawiera ona co najmniej 20 heretyckich, wielokrotnie potępionych przez Papieży
tez:
że grzech nie obraża Pana Boga;
że Chrystus nie założył Kościoła;
że Odkupienie nastąpiło przez zmartwychwstanie, a nie przez Krzyż;
że kapłanem jest każdy bez względu na święcenia, kobieta też;
że Msza to Eucharystia, a Eucharystia to posiłek;
że Konsekracja to "symbol";
że Mszę celebruje lud, a nie kapłan, bo kapłaństwa nie ma
bo sakramenty to
pusta symbolika;
że nie ma Chrystusa obecnego w Eucharystii, co wyklucza klękanie;
że spowiedź, to tylko publiczna, coś jak odnawianie chrztu;
że nie ma stanu "łaski";
że nikt nie może naśladować Chrystusa;
że mamy nakazane nienawidzieć swych braci i sióstr;
że musimy się pozbyć wszelkich dóbr doczesnych, z tym, że te które posiadaliśmy
powinniśmy oddać do dyspozycji "sekty" i jej gurów;
że nie ma piekła ani czyśćca, jest tylko miłosierdzie, które zbawia wszystkich;
że Kościól katolicki był do cesarza Konstantyna (!) i potem powstał znowu po
II SW;
że Pismo interpretuje się samo!
Czy ktoś o takich poglądach może być uznany za chrześcijanina-Katolika?! -
czy to te właśnie "nauki" mają zbawić KEP?! Co taki heretyk robi pośród
katolików?! Natomiast tzw. bractwo z Taize, to już apogeum naiwności i pustej
- w pełni tego słowa znaczenia - chorej dewocyjności á la "brat" Roger,
ale konieczne jest pytanie: komu on był "brat"?! - bo napewno nie
dla Kościoła Katolickiego. Komunizm, Liberalizm i Masoneria mu była bratem,
a nie Chrystus, i tylko kompletny ignorant może tego nie widzieć i to
pomijać!
Zgorszenie publicznie uczynione, musi być również publicznie odwołane, a szkody
zadośćuczynione! - nie ma od tego odwołania. Tzw. b. Roger tego nigdy nie uczynił,
a jako aktywny kalwinista, czyli najzajadlejszy wróg Kościoła Chrystusowego,
przyjmując publicznie Komunię Świętą w sposób świętokradczy, sprowadził
na siebie i jego kontynuatorów tragiczną wprost realną bliskość
potępienia.
Oto znowu mamy się stać świadkami gorszących scen, gdzie kapłani Kościoła Świętego
Rzymsko-Katolickiego, mają być pouczani przez świeckich heretyków, ktorzy zamiast
się nawrócić i pokutować
brną w zaparte i sieją swe chore "ziarno"
między dobrodusznym ludem bożym, pod okiem i we współpracy z Pasterzami, którzy
ten właśnie Lud Boży strzec mieli i bronić przed trucizną. To jest sytuacją,
którą opisywali nam już przed wielu laty tacy wielcy obrońcy Wiary jak bł. Pius
IX; św. Pius X; Pius XI i XII czy Leon XIII, aż po Ditmar'aa von Hildebrand'aa,
Evelyn'a Waugh'a czy choćby bp. Vida Elmer'a albo kard. Biffi, częściowo już
cytowanych wyżej.
Ale po co sięgać do zagranicznych, czemuż to JE KEP nigdy nie wysłuchał "w
miłości" np.: ks. Henryka Czepułkowskiego, ks. Poradowskiego, ks. Warszawskiego,
albo czemuż to nam nie głosi nauk autorstwa: św. bp Józef Pelczara; bł. Zygmunta
Szczęsnego-Felińskiego; bł. Honorata Koźmińskiego; bł. Bronisława Markiewicza
czy św. Maksymiliana Kolbe, aż po ks. Jerzego Popiełuszko i - tak aktualnej
teraz kwestii - Bractwa Św. Piusa X? Wysłuchać ich argumentów, że tylko o nich
wspomnę. (...)
Czy Ekscelencja KEP, nie raczyłaby może jednak, zamiast słuchać heretyków,
po prosto złożyć "Przysięgę ANTYMODERNISTYCZNĄ"- oddając tym samym
hołd wielkiemu Pasterzowi Kościoła Świętego i Jego Twórcy - Chrystusowi, przyjmując
tym samym jego czystą Naukę! (...) Kiedy jeszcze czytam tematy planowanych "Raportów
o środowiskach" to nieodparcie narzuca się podejrzenie, że czyniona
jest naukowa praca, która ma na celu rozpoznanie, czy Polski Naród Katolicki
osiągnął już założony przez KEP (i jego ideologów) stan upadku, czy jeszcze
należy nad czymś tam popracować. Widać "wielki wkład pracy" i "owoce
trudu" takich przedsięwzięć jak: Lednica, Ruch Światło Życie, Neokatechumenat,
Taize no i Szkoła Nowej Ewangelizacji. Młodzież polska, jest już gotowa do "wezwania
ducha czasu"... czy nie jest tu już osiągnięty stan, nazwany i
opisany przez prof. Feliksa Konecznego jako - Delirium Maximum?!
Nie mam złudzeń i wiem że mnie nie potraktujecie" Z MIŁOŚCIĄ MIŁOSIERNĄ",
pomimo tego, że nam ją tak usilnie wmawiacie - ale jak np. ks. Jerzemu - zamiast
pomóc w samotnej walce z wrogiem, to go oddaliście na odstrzał; jak zamiast
stanąć u boku Prymasa 1000 lecia - to w ramach demokratycznej solidarności w
ZŁU, bronił ks. Prymasa tylko Niemiec i Pies!!! ( KEP solidarnie korzył się
przed władzą podpisując lojalkę) - to chociaż tyle uczynić mogę, że nie przyłożę
ręki do kolejnego "etapu" gorszenia wiernych Katolików-Polaków, "chorą
antynauką" - mówiąc jej NIE!
Protestuję i oddaję Ekscelencję pod Sąd Boży, tak jak to uczynił Św. Michał
Archanioł mówiąc do Szatana: "Niech Bóg Cię osądzi"
- ale mnie z Wami nie po drodze, wasza "solidarna demokracja"
nie jest tą nauką, którą nam głosili Apostołowie, a jeżeli tak, to: "Ale
gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą
wam głosiliśmy - niech będzie Przeklęty!" (Ga 1, 8).
Czy naprawdę myślicie, że wystarczy coś tam w Biblii przekręcić i już Pan Bóg
musi was zbawić? O naiwni, po to było napisane: "Ja sam będę pasł
moje owce (
) Zgubioną odszukam, zbłąkaną sprowdzę spowrotem,
skaleczoną opatrzę, chorą umocnię, a tłustą i mocną
" ( Ez 34,16
) - wy sobie dopisaliście "ochraniał będę", ale słowa
Pana brzmią: "ZNISZCZĘ"! Bo Pan wie jak rozpoznać tych,
co stoją w rozkroku i z wrogiem skrycie szemrają, oto widać jak owi to, obrastają
w tłuszczyk ociężałości moralnej, aż po jawne z wrogiem obcowanie.
To bardzo znamienny przykład systematycznej pracy nad Biblią, by stała się
pismem 1000 przekłamań! Cel tu jest widoczny, aż nadto; wprowadzić "antynaukę
antychrysta". Zawróćcie! - zanim nie jest za późno.
Jeżeli w czasie Wielkiego Postu nie jest dla Ekscelencji tematem: nędza - aż
po HOLOCAUST! - Katolickiego Narodu Polskiego; Bezprawie i Terror Samozwańczej
Władzy Okupacyjnej; bezkarna deprawacja dzieci Katolickich w szkole, na ulicy
i we wszelkich mediach; jeżeli nie widzicie potrzeby, aby wspomagać Polaków
w powrocie do Ojczyzny, lecz wysyłacie im kapłanów aby tam, na miejscu, wybijali
im z głów powrót; jeżeli milczycie gdy Wiernego Polaka-Katolika księża podnoszą
brutalnie z kolan, by nie mógł przyjąć godnie Chrystusa! - to mówię wam:
idźcie precz tam, skąd otrzymujecie swe "natchnienia i rozkazy" i
odstąpcie nas bo Pan Bóg już długo naszych jęków słuchał nie będzie, lecz zacznie
działać.
Czy nie widzicie, że poranek już wstaje, a gwiazda (5-ramienna) Jakuba gaśnie?!
Tak jak Bismarck, Piłsudski, Hitler i komuna, tak i Ekscelencja KEP nie jest
w mocy łamać tych, którzy Wolę Boga w Trójcy Jedynego spełniać pragną.
Przez wstawiennictwo Matki Bożej objawiającej sie nam w Gietrzwałdzie - Królowej
Polski - i wszystkich świętych polskich mówimy: kłamstwu, zdradzie i zbrodni
- NIE!
Króluj nam Chryste!
Andrzej Bogusław Ryfa
Berlin
(09.03.2009)
|