|
2009-04-01
CIOS PREZESA
Ostatnie deklaracje L. Wałęsy o gotowości opuszczenia kraju (mamy nadzieję,
że przynajmniej w tym wypadku okaże się człowiekiem honoru) i jego żądania,
aby siłami państwa (!!!) ścigać wszelkie próby ujawnienia ciemniejszych stron
biografii eks-prezydenta, nie są bynajmniej projekcją psychopatycznych urojeń
kabotyna o ogólnie znanej ksywce "Bolek".
Oto na naszych oczach dokonuje się niebezpieczny - bo wspierany także przez
aktualnego premiera oraz "elity" - proces beatyfikacji i nienaruszalności
czci osobnika, którego zasadniczym wyróżnikiem była i jest nadal rola tępego
narzędzia w realizacji celów internacjonalistycznej żydokomuny.
Tym, którzy sądzą, że to kolejny przejaw politycznego folkloru III/IV RP, polecam
obejrzenie poniższego nagrania. Jeśli już teraz, "goryl" w randze
prezesa Instytutu Lecha Wałęsy (sic!) może nawet na sali sądowej bezkarnie
bić dziennikarza rejestrującego przebieg rozprawy, to co nas czeka, gdy "Wielki
Elektryk" i jego świta będą mieli nie tylko oficjalne błogosławieństwo
władzy (tak jak obecnie) ale również administracyjne narzędzia do tępienia osób
dochodzących całej prawdy o "najwybitniejszym z Polaków"? Warto przy
okazji zapamietać gębę i personalia prezesa Piotra Gulczyńskiego, z taką
łatwością używającego pięści jako argumentu wobec niewygodnych mu dziennikarzy.
UB-ek to na pewno nie jest, choćby z uwagi na wiek lecz na miano UB-eckiego
pomiotu zasługuje jak najbardziej.
Z miłym i budującym zaskoczeniem przyjmujemy natomiast widoczną na filmie postawę
dziennikarzy, a konkretniej dziennikarek, które zdecydowanie stanęły w obronie
poszkodowanego kolegi. Szkoda, że wskutek wyjątkowej bierności służb sądowo-policyjnych
była to obrona nieskuteczna.
http://www.youtube.com/watch?v=CCOFbXvhOjU
|